niedziela, 7 września 2014

Pora na zmiany'-)

Mam silną potrzebę dokonania zmian, w domu, życiu i pracy. Lubie miec cel, ale z drugiej strony jestem strasznie niecierpliwa i jak najszybicej chce to osiagnac a wiadomo pośpiech jest złym doradcą. W każdym razie plan na zmiany jest i tego będziemy sie trzymac. Tutaj też zacznie się więcej dziac;-) obiecuję!!!

Pamiętacie Anetkę z porcelany? Spodobała się i Wam i mnie więc zgodziłam się odnowic dwie następne lale, miały byc rude;-) No ja nie wiem co Wy macie z tymi rudymi włosami? Ale ja też uwielbiam ten kolor, całe dzieciństwo marzyłam o rudych lokach i piegach;-)))
Przedstawiam Sandrinie ... Ruda baletnica...




I grzeczna Alicja z Błękitkiem;-)




na czym polegaja moje przeróbki? Zmieniam im włosy, czyszczę,doklejam rzęsy, porawiam ewentualne braki w malowaniu , odświeżam i ceruję korpusy, jak trzeba wymieniam druciki i zwykle zmniejszam je w ramionach;-) No i naturalnie szyję garderobę.

A żeby nie było że odwykłam od lal stojacych, to proszę , młodzi państwo ścisle wg wskazówek Pani Młodej;-)






I prezent dla nowej uczennicy;-)




Latem powstała też owieczka wg schematu Lalyla, lubie te zabawki baardzo;-) Panienka ma 37 cm wzrostu;-)


I jeszcze mailegowa, Panna typu maaaxi, ma 115 cm wzrostu i szuka domku. Kolory zgaszone beże na tiulu i jasny róż;-)



No ale że post mieszany to jeszcze coś, za priorytet postawiłam sobie wykończenie zapasów  tkanin w pracowni bo tylko bym kupowała a to niezdrowe hehe, w każdym razie męski projekt ukończony. TO w nawiązaniu do sugestii mam chłopaków, które pozazdrościły dziewczynkom zajeczych kurtek;-)



Spodnie z uszami na pupie;-)

I fotka na modelu.. ale wierzcie mi to nie było łatwe zadanie!!
Komplet jest dostępny,.
Uszyty z ocieplanej dzianiny dresowej i podszewki bawełnianej. Można poszalec z innymi kolorami i wymiarami.
Ten jest na rozmiar 3-4 lata, dla porównania syn mój ma 104 cm;-)

A to pozdrowienia na koniec lata! Buziaki dla Was i pamiętajcie postanawiam poprawę więc wybaczcie tę nieobecnosc!!



Otwieram nową zakładkę z szyciakami dostępnymi od ręki gdy ktoś coś chciał;-)))
Na inne przyjmuję zamówienia, na lale porcelanowe tez gdyż jestem w posiadaniu kilku dziewczynek i chlopaków;-)))

16 komentarzy:

  1. O matko ile cudnych rzeczy stworzyłaś! Same śliczności. Idę jeszcze raz pooglądać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko jest piękne. Ale najpiękniejsze są Twoje pociechy. Pozdrawiam i całuski posyłam.:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też niecierpliwa jestem. Jak pomyśle, to już bym chciała realizować:) wszystkie dzieła to arcydzieła:) Zachwycona jestem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie odnowiłaś te porcelanki, są wyjątkowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne rzeczy tworzysz , ale Twoje pociechy najfajniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne rzeczy pokazujesz! A jeszcze fajniej by było jakbyś przy porcelanowych lalach pokazała też fotkę "przed" :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te porcelanowe lale a ubranka ich to pierwsze krzyk mody:-).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rudzielca baletnica i uczennica są moim nr 1 ;) Chociaż żółte wdzianko też jest przesłodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mogę się napatrzec przepiekne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczne prace! Bardzo pięknie u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Urocze prace ale najlepsza twoja gromadka dzieciaczków .

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne szyjątka, piękne rudzielce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No Aneto! No... po prostu słów mi brak... Totalnie brak. Całkowicie. Na amen. Ani mru mru wręcz. Co prawda okrutnie dawno mnie nigdzie blogowo nie było, takie tam zawirowania, i nie było mnie u Ciebie... Co prawda też zawsze, zaglądając do Ciebie, jestem przygotowana na doznania duchowe i estetyczne wysokich lotów (i to nie tylko mając wzgląd na skrzydlatość niektórych Twoich dzieł), no ale żeby TAK mnie zaskakiwać??? TAK BARDZO zaskakiwać??? Nie wiem o czym napisać najpierw (bo ja oczywiście zbiorczo się wygadam:-)), o czym w środku, a o czym na końcu. I żebym tylko jakiegoś acha i ocha nie pominęła... Jak to zrobić... Umówmy się tak, że Ty słyszysz jak ja cały czas pisząc te słowa wzdycham wzdychaniem bardzo zachwyconym (choć bezczelnie podszytym zazdrością o talent!), od czasu do czasu zaś wydaję taki dziwny okrzyk jak małe dziecko, gdy otwiera paczkę i widzi wymarzoną zabawkę. No to już zaczynam to wzdychanie... bo te odrestaurowane lale... (choć nigdy nie byłam fankami takich lal nieszmaciankowych, ale po Towubranko z uszami! zwłaszcza na pupie:-)... wielgaśny zając... choć bardzo mi szkoda misia z Ikei, zimno mu, tak go rozebrać! (tu wyczuwalne w moim pisaniu lekkie oburzenie:-))... no i ta nowa mała anielina w czapeczce, w ostatnim wpisie... a te płaszczyki! zwłaszcza ludowy!... a ten misio w pięknych trampkach! ale najbardziej, najbardziej to (i tu właśnie najczęściej ten pisk radości masz słyszeć) O W I E C Z K A... oooooooooch... jest tak słodka i jednocześnie delikatna. Boska, cudna i niesamowita! Dziękuję za przyjemność jej poznania:-)
    Serdeczności przesyłam wielkie dla Ciebie, dla całej Rodzinki, dla Twoich przesympatycznie uśmiechniętych, radosnych pociech. A w Ich wypadku to także serdeczności szkolne, bo to wszak już wrzesień.
    Pogodnej jesieni życzę!!
    Jeszcze raz muszę! Jakaż boska owca! Przednia! Jak mówi młodzież: debeściarska!

    OdpowiedzUsuń
  14. Same wspaniałości!
    Wow co następna to lepsza praca!
    Podziwiam talent :)
    BUZIAK

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam serdecznie Aneta ;-)))