Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lala stojąca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lala stojąca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 marca 2014

Anielka

Kolejna lala kolekcjonerska. Nie ja nie szyję z prędkością światła, lala powstawał przez kilka tygodni w wolnych chwilach pomiędzy zamówieniami bieżacymi;-) Skończyłam bo doszłam do wniosku, ze wiosna przeminie a ona nadal światła dziennego nie ujrzy;-)
Na torebke poświęciłam chyba dwie godziny hehe;-)

Przedstawiam zatem Anielke, kóra uwielbia co?? No to chyba jasne, zakupy!!!


Kalosze w modzie, więć na zakupy sę chyba nadzadzą;-)
















Lala kolekcjonerska, ale jej płaszczyk i torebka zmienne są, na wyadek gdyby nowa włascicielka chciała kiedyś coś zmienić;-)

Wielkosć lali 48 cm.
Lala dostępna.

czwartek, 20 lutego 2014

Lalki, znowu lalki;-)))

Nie ogarniam sie!!!! Ja nie wiem czy to wina pogody, nastroju czy diabła, który za cel wział sobie moją osobę... nie , nie mam aż tyle pracy, ale nie nadążam z niczym.... tak wiem, użalam sie trochę ale czasem trzeba;-))  Dni, jak co dzień, czekamy wiosny, choć wiem, że ciepło oznacza mniej czasu na szycie;-)
U nas jeszcze śnieg leży po katach, droga do szosy oblodzona niczym lodowisko, wiec panczeniści mogliby sobie potrenować;-)) 
Pozawracam wam głowę jeszcze jedna sprawą, którą już poruszałam na fc... rzecz dotyczy maili jakie dostaję w ilości niemal hurtowych od  blogowiczek z prośbą o testowanie moich produktów. Więc napiszę to wyraźnie. To co robię to rękodzieło, w każdą moja rzecz wkładam mnóstwo serca, nie prowadzę produkcji masowej, nie mam atestów na zabawki więc swoje produkty sprzedaję jako egzemplarze kolekcjonerskie. W mojej ocenie można testować rzeczy pochodzące z fabryk i wytwórni masowych. 
Po wtóre co można testować w rękodziele...wytrzymałość??? kolorystykę?? czy włosy odrastają?? Rozumiem, ze jeśli ktoś otrzymałby ode mnie lalkę wartą 150-200 zł, której poświęcam kilkanaście godzin pracy,  to z pewnością nie napisze o niej złego słowa, bo zamknął by sobie drogę po następne.... To jakieś koszmarne nieporozumienie, nie ja nie chcę nikogo obrazić, wydaje mi sie jednak że sporo jest blogowiczów, którzy zakładają bloga tylko po to by otrzymywać gratisy... Nie neguję,żadnego z blogów, sama czytam sporo blogów tzw. parentingowych, które lubię i lektura jest prawdziwą przyjemnością;-) 
 Przykład, otrzymałam od pewnej pani kilkanaście maili proszących o coraz nowsze zabawki, odpisałam na jeden, na więcej nie mam czasu, a kilka dni temu mail.. jak dla mnie śmieszny, ale pozwolę sobie zacytować : "... jeśli nie otrzymam od pani wybranej rzeczy, obiecuję solidnie zrecenzować wybrane zabawki na podstawie zdjęć i nie mogę obiecać że moja ocena będzie pozytywna.."  Droga pani, proszę recenzować śmiało!!! Nie podaję na razie nazwy bloga, w myśl zasady nie ważne jak o Tobie mówią byle mówili!
A teraz już koniec marudzenia i przechodzimy do laluch, zapraszam do galerii!!!
Trochę ich sie nazbierało, wiec apeluję o cierpliwość!!


Konstancja 


Konstancja z przyjaciółką Mariką


Nadal Konstancja w wersji kołodomowej!






Halszka!!
Halszka ma możliwość zmiany ubranek;-)





Marika 




Klaudia


Weronika



Brawo za cierpliwość!!!!! Miłego dnia



wtorek, 3 grudnia 2013

Moja ale nie moja;-)

Wiem, częśto tutaj bywam, dzisiejszy post nie planowany ale co tam;-)
Zanim obejrzycie zdjecia posłuchajcie, bo jak nam życie to nieźle mi się oberwie;-)
Chciałam Wam pokazać lalkę wg pomysłu mojej niedoścignionej projektantki T.Conne.  Jest genialna i więcej nic nie trzeba dodawać. Uszyłam lalkę ściśle wg jej wzoru, na potrzeby własne, nie podlega sprzedaży, ale marzyłam o takiej;-) a posiadanie choćby jednej lali T.Conne marzenie z tych raczej nie do spełnienia.  Mam Mikołaji już dziś;-)
Na włosy czekałam bardzo długo, zależało mi na cieniowaniu, w oryginale sa czekoladowo - czarne, ja dodałam kilka pasemek ciemnego blondu.







Na koniec djęcie oryginału

Buziaki;-)

sobota, 30 listopada 2013

Fabryka pod patronem świętego Mikołaja;-)

Tak sie właśnei czuję, jakbym współpracowała z samym swiętym! Czytam listy adresowane do Mikołąja, oglądam rysunki wymarzonych lal;-) Kurcze, ale to wielka frajda, mam nadzieję że Mikołaj sie na mnie nie obrazi za zuchwalstwo!


Na pierwszy plan Jagódka ;-) i jej garderoba!







Nietrudno sie domyslić co najbardziej lubi obdarowana;-) Zdjęcie nienajlepsze, ale dopiero przy zgrwaniu zdjęc to zauważyłam i za ciemno na powtórkę;-) 


Koszula nocna, bambosze i misio;-) 


I moja gwiazda na Fc;-) 
Przedstawiam szarą Emilkę, jej włosy sa z nici jedwabnych;-)


I Jasiek, powstał juz jakiś czas temu ale ciagle nie chciał się sfotografować;-) Jaś lubi dinozaury i pociagi!
I jeszcze zajacowo, to chyba ulubiony model ostatnich tygodni;-) 


No to zostawiam Was ze zdjeciami, bo u mnie w domu po cąlym tygodniu intensywnej pracy.. grrrr, ale juz ogarniam sie !! Do zobaczenia!

czwartek, 21 listopada 2013

Takie tam....

W sumie to powinnam jeszcze solidnie popracować, ale łapię oddech, herbata w kubku a ja postanowiłam napisać, tak dla siebie by post miał dzisiejszą datę.  Nie umiem wylewnie pisać i opowiadać , ale dziś mój dzień podsumowań rocznych;-) Kolejny rok odhaczony a ja dumam...  Do jakich przemyśleń doszłam...?  że...  pomijąc fakt ciągłego zmagania się pod górkę jestem szczęściarą. Mam rodzinę, czwórka moich dzieci daje mi co rano tak solidnego kopniaka do życia i działania, ze żadna porcja adrenaliny w strzykawce sie temu nie równa. Tak naprawdę to w ciagu dnia  przynajmniej kilka razy mam ochotę wyjść, zamknać za sobą drzwi,  ciągłe mamo... z drobiazgiem, głupotą, ze skargą na rodzeństwo, z prośbą... kłotnie i utarczki... brak czasu by ogarnąć własne myśli... głowa pęka, Bartek , w okresie buntu trzylatka... wszystko jego... a mama w centrum wszechświata.. cudowne uczucie, ale ... nawet w toalecie nie moze pomóc tata bo tylko mama umie;-) Najstarsza zaczyna testy wieku przejściowego do dojrzewania, średnia buntowniczka od urodzenia.... i mała smerfetka , która ma najwięcej do opowiedzenia... uczę patrzeć w oczy gdy ze mna rozmiawiaja,a jak ja tylk odpowiadam nie podnosząc wzroku buntuja się;-) czyli nauka nie idzie w las.
Juz kilka razy byłam na księżycu, w myślach haha, szybko wracam, ogarniam sie, siadamy i juz lepiej... Dobrze, że ich mam, dobrze, że mnie potrzebują i ja już boję sie chwili gdy dom ogarnie cisza.... ja tęsknie za nimi juz po kilku godzinach... grrrmam nadzieję ze to nie szybko..
A reszta jest do ogarniecia... choc śmiało mogę nazwać ten rok, rokiem awarii... boję się czasem oczu otworzyc co tym razem sie zepsuje!!! Ale to tylko rzecy martwe;-)

Nocami pracuję jednak i troche zdjęc wrzucam,
a propos zdjęć... prezentem dnia okazała sie wiadomość, że ktoś komu zaufałam i udostępniłam swoje zdjęcia w oryginalnej rodzielczości zaczął je  powodzeniem sprzedawać.... ponoc photoshop czyni cuda, bo fotograf ze mnie  marny... kurcze ale to nie zmieni tego że nadal będę ufać ludziom droga M;-)

Na dzień dobry Ewelinka i jej garderoba;-)




Roxy dostała imię od nowej właścicielki zanim pojawiła się na świecie... ubranka zdejmowane, wielkosć 80 cm.





Moje ukochane ....


Usia podobna do Roxy rozmiarem ;-)



Sylwunia w kwiecistej kiecce;-) 


Zdjęcie tygodnia, Bartek i jego kot... a może to pies, bo bawi się jak szczeniak. Nie mogą zyć bez siebie, a kot potrafi spać na kimś nawet kilka godzn;-)


Moja prywatna adrenalina!!


Buziaki kochani, mam nadzieję że nie za bardzo namarudziłam;-) 
idę spać, jutro w domu piżamowe przyjecie moich córek, od rana mam listę ustaloną przez organizatorki do ogarnięcia!