czwartek, 7 marca 2013

Biały anioł...

...biały Anioł smutki rozumie

i otula swymi skrzydłami
i pociesza mnie tak, jak umie...

Przyfrunął do mnie cicho i o miętowe skarpetki poprosił......



Ogrzał się w domku, spakował i dalszą drogę poleciał, na pociechę skrzydło zostawił...




Bo anioły przecież bose są....

wtorek, 5 marca 2013

Jak zawsze...

Nazwa bloga do czegoś zobowiązuje, w końcu o aniołach powinien być. Dziś bezdzietnie za to dużo skrzydlatych stworzeń. Jest kolor i biel.... Kolor mi potrzebny, intuicyjnie szukam wyrazistych kolorów z nadzieją że dostarczą mi choć odrobinę energii bo z tym kiepsko u mnie. W nocy spać nie mogę, bezsenność mnie złapała jak zawsze na wiosne, za to w dzień oczy na zapałkach....


i srebrna biedronka na szczęście bo aniołek ma bojowe zadanie....



Podobają się Wam te bryczesy? Bo ja pomyślalam, ze spróbuje uszyć podobne dla moich córek, czekam tylko na dzianinę.... bluzki dla siebie i dla małych też mam w planie  uszyć... ale czy będzie się to nadawało do publikacji czas pokaże;-) W każdym razie korzystając z DIY Maryś kochanej uszyłam jedną na próbę i nawet nadaje sie do noszenia, maszyna moja  poradziła z dzianinami...


A to jeszcze panny z zeszłego tygodnia.... chrzcielne...














Lubię pracować z tymi włosami jednak nie nadają sie one do wszystkich fryzurek, teraz pracuję na innym materiale bo wyśnił mi się aniołek i chciałabym by był identyczny jak w mojej głowie, trzymajcie kciuki...

Dziś uświadomiłam sobie, ze święta tuż tuż, trzeba się ogarnąć za wiosenno - światecznymi ozdobami, dlatego jeśli szukacie inspiracji zapraszam Was na blog, który pewno wielu z nas dobrze zna, ja jestem tam częstym gościem bo uwielbiam kursy  z tytułu zrób coś z niczego. To nie żadna reklama, zapraszam do Atelier Cherry, mnóstwo pomysłów na niebagatelne ozdoby i inne przydasie!
Buziaki dla Wszystkich i mnóstwa energii do działania!!!






sobota, 2 marca 2013

Torby... znowu...

Pisze te posty ostatnio z zadziwiajacą częstotliwością, ale dziś muszę bo moje dwie córki już mi głowę drugi dzień suszą, że ich w poprzednim poście nie było. Więc dziś toreb moich córek ciąg dalszy, ostatni chyba;-) Choć może pojawić się torba chłopięca, nie wykluczam bo Bartek namiętnie podbiera siostrom do zabawy;-)

Dla Nataszki, zwanej domowo Tusią, oczywiście obowiązkowy róż (jedynie moje dziecko, które lubi ten kolor) i pastele;-)) Schemat podobny do Oliwkowej, bez udziwnień, zamków i regulacji..
Jest troszkę mniejsza od pozostałych, ale Natka nie ma jeszcze sześciu lat;-)

Julia chciała w fioletach, ale niestety w domu końcówka, a ze dziecie czekać na nową dostawę nie chciało, wybrała czerwony w serducha...
Tkanina ma jeden minusik, trochę farbuje w praniu, (wiem bo prałam),  ale na szczęście absorbentki rozwiązują ten problem...



Wszystkie torebki mają żabiuszcze - wiosenne breloki od cioci Kingi.

Mam jeszcze zdjęcia torby robótkowej, która szyłam dla Bożenki, zdjęcia naturalnie od właścicielki;-)


Na koniec troszkę królików, nie wychodzą mi zbyt rewelacyjnie, ale się staram;-)))


No to uciekam, moje córy z pozdrowieniami. Syn śpi!