Pisze te posty ostatnio z zadziwiajacą częstotliwością, ale dziś muszę bo moje dwie córki już mi głowę drugi dzień suszą, że ich w poprzednim poście nie było. Więc dziś toreb moich córek ciąg dalszy, ostatni chyba;-) Choć może pojawić się torba chłopięca, nie wykluczam bo Bartek namiętnie podbiera siostrom do zabawy;-)
Dla Nataszki, zwanej domowo Tusią, oczywiście obowiązkowy róż (jedynie moje dziecko, które lubi ten kolor) i pastele;-)) Schemat podobny do Oliwkowej, bez udziwnień, zamków i regulacji..
Jest troszkę mniejsza od pozostałych, ale Natka nie ma jeszcze sześciu lat;-)
Julia chciała w fioletach, ale niestety w domu końcówka, a ze dziecie czekać na nową dostawę nie chciało, wybrała czerwony w serducha...
Tkanina ma jeden minusik, trochę farbuje w praniu, (wiem bo prałam), ale na szczęście absorbentki rozwiązują ten problem...
Wszystkie torebki mają żabiuszcze - wiosenne breloki od cioci
Kingi.
Mam jeszcze zdjęcia torby robótkowej, która szyłam dla
Bożenki, zdjęcia naturalnie od właścicielki;-)
Na koniec troszkę królików, nie wychodzą mi zbyt rewelacyjnie, ale się staram;-)))
No to uciekam, moje córy z pozdrowieniami. Syn śpi!