niedziela, 17 listopada 2013

Okulary Firmoo ;-)

Jakiś czas temu dostałam maila na skrzynkę pracowni z Firmoo pierwszy odruch do spamu, ale co mi tam myślę, przeczytam;-) Nadawca listu Marsha zaproponowała mi bezpłatne okulary.. Mhm pomysłałam, coś musi byc na rzeczy, więc zobaczymy co wujek google  powie. Poczytałam u innych blogerów i odpisalam że sie zgadzam. W sumie dlaczego nie, to mój blog więc mogę pisać o czym chcę;-)
Marsha poprosiła o rzetelną opinię na temat wybranych okularów.

Więc wybrałam, troche to trwało, ale korzystałam z dostępnej na stronie aplikacji, wirtualnej przymierzalni, zdecydowałam się na okulary słoneczne, bo korekcyjne niedawno odebrałam od optyka. Wypełniajac formularz coś namieszałam ( u mnie to norma), ale mailowo dostałam błyskawicznie pomoc, za co jestem ogromnie wdzięczna. 
Okulary były 5 dni później u mnie, co było nie lada zaskoczeniem. Kosztowały mnie 0 zł, nawet koszty przesyłki zostały opłacone przez nadawcę.
Paczka bardzo rzetelnie zapakowana, a w środku one , http://www.firmoo.com/prescription-sunglasses-p-2183.html
Uroda pojęcie względne, mnie się podobały. Potrzebuję okularów wiosenno -jesiennych, nieco jaśniejszych niż letnie. Szczególnie do jazdy samochodem. 
Zaciemnienie idealne;-)
Okulary sprawdziłam w użyciu i nie mam najmniejszych zastrzeżeń!
Okulary bardzo solidnie wykonane,eleganckie i wygodne!
W komplecie plastikowe etui , ściereczka, woreczek, zapasowe śrubki i cudowny śrubokręcik;-)
Nasi optycy raczej nie dbają o takie detale.





Jestem w pełni zadowolona z współpracy z Firmoo i myślę że następnym razem po oprawki korekcyjne i szła zapukam własnie tam  http://www.firmoo.com/
Jesli i wy chcielibyście spróbować szukajcie informacji na temat darmowych okularów tutaj : 

Pozdrawiam ciepło Aneta


sobota, 9 listopada 2013

Listopad

I jest listopad, u nas desczowy, szary i brudny... jedyne pocieszenie że to miesiącu urodzin mojej córci i moich , no i mojego bloga rzecz jasna;-)
Pracować chciałoby sie więcej , ale jakoś ciągle coś a spanie czterogodzinne to już nie dla mnie, ale się biore w karby,  więcej kawy i damy radę;-)
Wiecie nigdy nie przypuszczałam że moje tworzydła będą prezentem gwiazdkowym dla kogoś innego niż moja familia, a teraz czytam że ktoś marzy o mojej lali albo aniołku... To najlepsza terapia antydepresyjna.
Bardzo cieszy mnie fakt, że coraz więcej osób sięga po przedmioty wykonane ręcznie jako prezenty gwiazdkowe a nie plastik.. u mnie w tym roku podobnie jak w zeszłym żadnych markowych zabawek pod choinkę ... ksiażki i rękodzieło;-)
Niedawno dalszej znajomej spodobała sie moja torebka dla dzieci... powiedziałam cenę, i usłyszałam że mam coś z głową bo za te pieniądze u chińczyka kupi torebkę i portfel do kompletu, więc powinnam raczej stanowić dla nich konkurencję;-(( No cóż, zawsze wtedy proponuje wyjście do pasmanterii po niezbędne tkaniny i oferuję pożyczenie maszyny!
Na szczęście coraz więcej osób docenia to  co robimy i tego sie trzymajmy!!

Na pierwszy rut poduszki z motywem angielskiej flagi, poleciały w ramach pewnej wymianki ale szczegółów  jeszcze nie zdradzę bo wiecie Mikołaj by się pogniewał;-)


Anielinka z okazji urodzenia małej Antosi, róż i mieta to upragnione kolory!

Ulubiony model królikowy moich córek i syna też;-) Teraz na tapecie kilka następnych , musza zdążyć do Mikołąja, kóry przekaże je w małe łapki, by mogły tarmosić za uszy, przebierać i najważniejsze spać z nimi;-) Wasz ulubiony romiar 75 cm;-) 


Księżniczek ciąg dalszych, drugiej zdążyła zrobić zdjecie z korona , bo długo kazały czekać na siebie;-)


I jedna mała dama stworzona do Hammera, tak teraz takim samochodem sie wozi! Wielkosć 22 cm!




No i muszą być i lale stojace!



Pozdrawiam ciepło, jeśli macie ochotę na taką poduchę zapraszam na konkurs na Fc, tutaj na blogerze niedługo konkurs wespół z drugim cudnym blogiem ;-)
Aby wziąć udział KLIKAMY TUTAJ

To na tyle uciekam, bo pracy sporo. U mnie lista zamówien ma jeszcze parę wolnych terminów światecznych więc zapraszam. Pozdrawiam wszystkich zaglądających , Aneta


sobota, 19 października 2013

Jesienny spacer...

Pogoda sprzyja spacerom, ale u nas choróbska krzyżują wszystkie plany. Kiedy już mialam nadzieję, że wszystko idzie ku dobremu konieczna okazała się nocna wizyta w pogotowiu z Bartkiem, który dostał zapalenia krtani. Powiem jedno, szanuję pracę lekarzy jednak niektórzy z nich mineli się z powołaniem ... smutne ale prawdziwe.
Dziś parę zdjeć, na pierwsy rzut Monika, Monia to lala na specjalne zamówienie mamy pewnej solenizantki. Na zdjeciach w kilku odsłonach bo sama nie mogłam się zdecydować na dodatki;-)

Monia ma ukochanego psiaka na smyczy;-)












Ach najwazniejsze, panna Monia wybrała sie na spacer z innym miłośnikiem psów - Bartkiem, on kocha swojego jamnika!

Para zajączków na rocznice ślubu moich teściów,


Anielinka elegantka, bardzo boję sie szycia anielinek w spodniach bo maja takie rażące dysproporcje, jak to ktoś określił, a ja nie chce zmieniać ich konstrukcji, tutaj chyba nie wyszło najgorzej;-)

I Księżniczka na ziarku grochu, tylko korony brak, bo jeszcze nie dojechały, pozdrawiam  wsystkich kurierów;-)


A tutaj Bartuś z najlepszym przyjacielem, Maluch, bo tak nazywa go mój synek, umila łózkowy czas;-)

Pozdrawiam wszystkich ciepło i ostro zabieram sie za realizację Waszych zamówień, a teraz pędem na ukłucie komara, jak nazywamy zastrzyk, dla Bartka.