Tak możemy poczarować w marzeniach, u nas w ostatni weekend temperatura spadła do -25C grrrrr....
Ferie u nas nadal trwają i mama pracuje jako kierowca, organizator i zaopatrzeniowiec, stąd na szycie mniej czasu;-)
Pierwsze poduszki dla Igi... Oj naczekała sie na niej, ale już bezpiecznie w drodze. Ciagle coś nie tak, to zle tkaniny doszły to z kolei nowy dostawca wypełnienia chciał mi siłą wepchnąć wypełnienie drugiego gatunku jako gatunek pierwszy....
I podusia z kieszonką, coś mi się wydaje że będzie to obowiązkowy składnik każdego posta;-))
Tym razem marine dla dziewczynki mieszkającej nad morzem;-)
Tutaj troszkę prywaty;-))) mój kalendarz po metamorfozie;-)
Kalendarz u mnie to rzecz najważniejsza, zapisuje tam wszystko i pierwszy wędruje do mojej torebki wiec go troszkę podrasowałam;-)))
I chyba na tyle;-))) Zmykam do reszty zajęć,a konkretnie dziatwa dopomina się świeżego ciasta;-))) Będzie murzynek;-)
Uściski dla wszystkich zaglądających ;-)))