Mam przerwę, króciótką bo na jutro wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, potem jeszcze tylko poczta i zaczynamy przygotowania do świąt. Późno zaczynam, ale i pogoda i nastrój jakoś nie sprzyja. Odpuszczam mycie okien i porządki w szafach, bo nie bede marzła (w nocy temperatura spada do -19) a szafy będe wietrzyc jak przyjdzie rotacja sezonowa ubrań. Na wielkanoc czapki uszatki, grube rękawice, puchowe kurtki i ciepłe kombinezony na świąteczny spacer... grrrr
Pokaże Wam kilka moich lal. Lale stojace to moje hobby rzekłabym bym. Anioły uwielbiam ale lale to moje swoiste wyzwania. Praca przy nich jest bardzo wciągająca, przy Mili zarwałam caluteńką noc, nie mogłam zostawić jej nie dokończonej, strasznie mnie korcił efekt finalny.
Z resztą oceńcie same:)
Mila powstała jako pamiątka chrztu;-)
Dwie siostrzyczki;-) Mama małych dziewczynek poprosiła o dwie lale dla córek.
Jedna córcia mała elegantka a druga dość rozbrykana, więc musiałam je w tym kierunku leciutko zróżnicować, pamiętając o tym by jednak nie powodowały u siebie zazdrości;-)
Ubranka sa zdejmowane a lale starannie uszyte by zniosły wszystkie zabawy;-)
Koniec przerwy! zmykam do pracy!!!