środa, 19 listopada 2014

Mieszkanie małej księżniczki!!!

Ktoś mi zaufał w kwestii budowy domu hehe, konkretniej namiotu tipi do pokoju małej Hani. Hania jak duża częśc dziewczynek kocha róż, który zgodnie z mamą przełamałyśmy nutą szarości.Królica Maja to nowa przyjaciólka, jest spora na 85 cm i zauważyliście jak sie troszke zaookrągliła tu i ówdzie? zgubiłam forme, tak w jaskini lwa przepadła więc zrobiłam odręczną i bardziej mi się podoba;-)  Wielkosc 120*120
Nie bede tu zaśmiecac, ale w zakładkach troche nowości, aniołki mimi i zwykłe,a  i lala sie znajdzie;-)














U nas śnieg!!!

poniedziałek, 3 listopada 2014

Torba i torba;-)

No tak, sezon przygotowań swiątecznych można uznac za otwarty. U mnie w domu chyba podwójnie, zachciało mi się dom odmalowac od środka rzecz jasna.. no ale żeby nie było tak łatwo to zawsze coś więcej sie znajdzie do zrobienia w temacie remontowym.. grrr..  bałagan ciagły od 3-ch tygodni, a gdzie reszta...
W pracowni praca w nocy do rana nieraz, ale nie mogę nikogo zawieśc.
Dziś nie mam wielu rzeczy do pokazania, są torby. jedna prywatna, powstała na potrzeby wyjazdu basenowo - sportowego z córkami i druga na zamówienie;-)

Moja własna, weekendowa z ulubionej Amy Butlr. Torba sztywna bo całośc pikowana na ocieplinie i wigofilu,plus podszewka. Baaardzo pojemna!



A tutaj podobna, ale troszkę węższa, na specjalne zamówienie, szyta podobna techniką!


Inspiracja do torby były te poduszki!


A skoro tak domowo to jeszcze zwierzęce torby moich córek, o takie listonoszowe!



Uciekam ratowac z wanny synka;-)) Do następnego!

niedziela, 19 października 2014

Aniele mój....

Obudziła się we mnie głęboka potrzeba posiadania anioła... niby łatwe bo szyję je czasem, ale jednak to nie to samo... Chciałam by tego anioła stworzyły inne ręce ale specjalnie dla mnie.
Od dawna podziwiałam anioły Jagódki w Jagodowie...
Napisałam, poprosiłam, obgdałyśmy  i jest...
Dla mnie najpiękniejszy, najcudniejszy i cała reszta pozytywnych naj... na świecie...
Jest mój, znaczy mój i mojej rodziny, nasz opiekun...

Gdy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia to wierzcie poryczałam się ze wzruszenia...


I te wełniane skarpetki... zmarźlak ze mnie;-)) 


A w kieszeni cztery serducha, po jednym dla każdej z moich pociech;-) 



Zdjęcia są własością Jagódki.

I jest mój.. jeszcze nie wierzę.. co rusz jak na niego patrzę to się uśmiecham. Podbił serca całej mojej rodziny . Miejsce już ma, zrobimy zdjęcia własne po malowaniu ścian-)